Jak prowadzić firmę – Hektor Design

Hektor Design logo

Nasz cykl dotyczący prowadzenia biznesu nabiera rozpędu. Zapraszamy na rozmowę z Michałem Ochockim – właścicielem firmy Hektor Design.

FS: Może na początek powiedz coś na temat firmy Hektor Design.

MO: Pierwszy pomysł na otworzenie agencji reklamowej zrodził się w mojej głowie na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku, wtedy zacząłem się zastanawiać nad zmianą dotychczasowej pracy i otworzeniem swojej działalności gospodarczej, a wybór padł właśnie na agencję reklamową. Decydujący krok podjąłem we wrześniu i wtedy powstała moja firma. Jeśli chodzi o profil działalności, to jest to projektowanie i wykonanie np. wizytówek, ulotek, druku wielkoformatowego, reklamy zarówno outdoor, jak i indoor, tworzenie stron internetowych itd. Oczywiście jest to część spośród wachlarza proponowanych przez nas usług.

FS: Czy własna firma od zawsze była Twoim marzeniem?

MO: Jeśli chodzi o moje początkowe marzenia, to zawsze chciałem zostać informatykiem i w tym kierunku konsekwentnie szedłem, kończąc najpierw technikum o wspomnianym profilu, a następnie podejmując studia, na kierunku informatycznym. Jednak życie pisze różne scenariusze i poszukując pracy trafiłem do drukarni. Tam wszystkiego się nauczyłem, ale kilka lat temu w mojej głowie najpierw pojawił się zalążek pomysłu. Dlaczego by nie spróbować prowadzić własną firmę? Idea ta dorastała we mnie, aż w końcu urosła do marzenia, które stało się konkretnym celem. A jak wiadomo, marzenia są po to, żeby je spełniać.

FS: Co było impulsem do rozpoczęcia działalności?

MO: Przez 8 lat pracy w jednej firmie, człowiek w końcu potrzebuje zmian. Można powiedzieć, że w moim wypadku nastąpiło pewne wypalenie zawodowe. Uznałem, że po tylu latach w tym samym miejscu, nie jestem już w stanie dalej się rozwijać, a i zdobyte do tej pory doświadczenie, pozwoliło mi się czuć na tyle pewnie w tej branży, żeby spróbować pójść „na swoje”.

FS: Skąd pomysł na tego typu biznes?

MO: Poprzednie lata, które spędziłem w drukarni, w dziale reklamy, nauczyły mnie wszystkiego „od podszewki”. W poprzedniej pracy poznałem specyfikę branży, oczekiwania klientów. Można powiedzieć, że doświadczyłem i zrozumiałem czego oczekują, a także zobaczyłem, co to znaczy satysfakcja z dobrze wykonanej pracy. Ważną lekcją było także rozwiązywanie codziennych problemów, które pojawiają się w każdej branży.  Ponadto, mogłem obserwować, jak mój pracodawca cały czas rozwijał swoją firmę, co także miało swój wpływ na pomysł prowadzenia tego typu biznesu.

FS: Jakie są koszty związane z rozpoczęciem tego typu działalności?

MO: Z racji tego, że w tej branży wszystko opiera się głównie na projektowaniu, to niezbędnym minimum jest bardzo dobry komputer. Niestety, za tym idą kolejne koszty, ze względu na wysokie ceny wiodących programów graficznych. W moim przypadku, pierwsze 4 miesiące prowadziłem firmę z domu, więc wydatki były mniejsze. W lutym tego roku otworzyłem biuro, co przyniosło konieczność kolejnych inwestycji. Przystosowanie i urządzenie biura do swoich potrzeb to jednak duży wydatek. Do tego w tej branży, ze względu na wykonywanie różnych zleceń, trzeba liczyć się z dużymi kosztami  zakupu niezbędnych narzędzi. Drabina, rusztowanie, odpowiednie narzędzia – to trzeba mieć swoje, a jak się już pewnie domyślacie – to też nie są tanie rzeczy. Dlatego podsumowując- rozpoczęcie tego typu działalności wiąże się z dużymi kosztami – w moim przypadku to około 10 000 zł.

FS: Co jest najtrudniejsze na początku działalności?

MO: Tak jak wspomniałem wcześniej, dysponowanie odpowiednimi środkami finansowymi na start stanowi już spore wyzwanie. Dla mnie jednak najtrudniejsze było wdrożenie się w biurokrację związaną z prowadzeniem firmy. Poznanie i zrozumienie tych wszystkich podatków, rozliczeń, obowiązkowych składek typu ZUS jest strasznie skomplikowane. Powiedzmy sobie szczerze, prowadzenie firmy w Polsce nie należy do spraw łatwych i przyjemnych, a młody przedsiębiorca ma raczej poczucie rzucania kłód pod nogi, a nie wsparcia ze strony państwa.

FS: Czy obserwujecie sezonowość przychodów?

Tak, da się zauważyć taką prawidłowość. W dużej mierze zależy to od klientów jakich się obsługuje, jednak można powiedzieć, że zawsze początek roku jest słabszym okresem, jeśli chodzi o zlecenia. Wiadomo, ludzie mają swoje wydatki na święta, zamykają rok podatkowy, a w nowym roku dopiero tworzą budżet. Z racji współpracy z wieloma kościołami dużo pracy mogę zaobserwować w okresie przed Wielkanocą czy Bożym Narodzeniem. Zdecydowanie mniej klientów jest w okresie letnim.

FS: Czy potrzebujecie jakieś zezwolenia/patenty/atesty?

MO: Nie, w moim wypadku, do tej pory nie miałem styczności z takimi wymogami.

 FS: Co jest największym problemem w prowadzeniu takiej działalności?

MO: W Częstochowie i okolicach jest zarejestrowane ponad 100 podobnych podmiotów. Dlatego konkurencja jest naprawdę spora. Jednak największym problemem są firmy uciekające się do nieuczciwych praktyk rynkowych. Codziennie spotykam się z firmami, które przez obniżenie jakości świadczonych usług, funkcjonują wręcz na granicy cen dumpingowych. Niestety dla wielu klientów, ulotka to ulotka, a rollup to rollup, gdzie głównym kryterium jest tylko cena. Są także klienci, którzy oczekują najwyższej jakości, po cenie, która jest awykonalna. Wiadomo, można wcześniej wspomniany rollup wykonać na słabym materiale i kupić do tego tandetną chińską kasetę, gdzie wszystko kosztuje 100 zł, ale czy o to w tym chodzi, żeby zrobić coś, co zaraz się rozpadnie? Ja jednak staram się przekonać klientów do wykonania tego samego rollupu w cenie powiedzmy 200 zł, ale jednak będzie on służył przez długi czas, godnie prezentując firmę, dla której został wykonany.

Kolejnym problemem jest podejście klienta do agencji reklamowej. Panuje niepojęte dla mnie wyobrażenie, że jesteśmy od „wszystkiego”.  Ponadto, klienci nie czytają ze zrozumieniem korespondencji, nie sprawdzają wysłanych im projektów przed akceptacją, co rodzi niepotrzebne niedomówienia.

Jednak należy zauważyć, że pytanie dotyczyło problemów, więc wspomniałem tutaj o tym, co jest najgorsze w tej branży. Nie możemy zapominać, że to jest pewnego rodzaju margines, a z wieloma klientami współpracuje się wręcz wzorowo i ta praca sprawia naprawdę wiele przyjemności i satysfakcji.

FS: Czy „sieciówki” stanowią dla Was dużą konkurencję?

MO: W naszej branży nie spotykamy się raczej z tzw. „sieciówkami”.

FS: Jakie widzicie szanse/zagrożenia na przyszłość.

Branża reklamowa będzie istnieć zawsze, więc nie mam obaw o to, że ludzie nagle przestaną korzystać z naszych usług, albo że ktoś lub coś nas zastąpi. Jednak branża cały czas ewoluuje, na rynek wchodzą coraz to nowe produkty i nowinki techniczne więc trzeba poświęcić dużo uwagi, żeby być na bieżąco i nie zostać w tyle za konkurencją. Jeśli chodzi o największe zagrożenia to wrócę do wcześniej poruszanego tematu nieuczciwej konkurencji i zepsucia rynku. Niezwykle trudno utrzymać się w takim środowisku zachowując najwyższy standard wykonania usług, a na tym mi zależy.

FS:  Jakie dziwne/niecodzienne sytuacje można napotkać prowadząc taki biznes?

MO: Przy prowadzeniu biznesu, który jest oparty na bezpośredniej pracy z klientem, naprawdę mało co jest w stanie mnie jeszcze zaskoczyć. Wiadomo, jak każda praca z ludźmi, tak i ta niesie codziennie niespodzianki, a pomysłowość ludzka nie zna granic. Czasem spotykam się wręcz z paranoicznymi zachowaniami klientów, którzy żyją w ciągłym przeświadczeniu, że ktoś chce ich oszukać lub zrobić im na złość, a my jesteśmy przecież po to, żeby ludziom pomóc, a nie zaszkodzić.

Ponadto realizacja nietypowych pomysłów klienta również często niesie za sobą niecodziennie sytuacje, często całkiem zabawne.

 FS: Co Twoim zdaniem decyduje o sukcesie w prowadzeniu biznesu?

MO: Opracowanie i wdrożenie wszechstronnej oferty, dostosowanej dla każdego klienta, od najmniejszego sklepu po duże korporacje. Uważam także, że w dużej mierze o sukcesie decyduje jakość i terminowość. Cenię sobie utrzymywanie dobrych relacji z klientami oraz uważam, że nie można zamykać się na jeden rodzaj zleceń.  Niezwykle ważne jest indywidualne podejście do klienta, tak żeby obie strony wspominały miło współpracę, a zadowolony klient polecił nas znajomym oraz powrócił z kolejnymi zleceniami.

Podsumowanie

Mamy nadzieję, że spodobał Wam się wywiad, którego udzielił Pan Michał Ochocki, właściciel i twórca firmy Hektor Design. Jak można wyczytać, jest to branża rozwijająca się w szybkim tempie, która jak każda ma swoje dobre i złe strony. Z jednej strony jest mniejsza szansa, że ktoś pożre dopiero wchodzącą na rynek firmę, a z drugiej pojawia się liczna konkurencja, która „chodzi w tej samej lidze”.

Prowadzisz firmę własną firmę lub znasz kogoś takiego? Odezwij się do Nas 🙂

Jeśli macie jakieś sugestie, pytania lub coś do dodania zapraszamy do komentowania na naszym blogu oraz na fanpage.