Prawo i finanse

Kredyty frankowe – jak walczyć z bankiem po wyroku tsue

flaga Szwajcarii

Głośno jest ostatnio o sytuacji tzw. „frankowiczów”, a wiec osób które, ujmując to kolokwialnie, zaciągnęły kredyty hipoteczny, którego wysokość raty spłaty uzależniona jest od stosunku wymiany waluty franka szwajcarskiego (CHF) do polskiego złotego (PLN). Przekaz medialny nie jest jednak klarowny – z jednej strony można odnieść wrażenie, że sytuacja frankowiczów została raz na zawsze rozstrzygnięta z pozytywnym dla kredytobiorców rozstrzygnięciem. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że banki nie dają za wygraną i jakiekolwiek działania podjęte w zakresie kredytów w CHF muszą zakończyć się obowiązkiem zapłaty na rzecz banków kolejnych kwot.

Geneza

Zamieszanie wokół „frankowiczów” pojawiło się w związku z Wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, który został wydany w trybie art. 267 Traktatu o Funkcjonowania Unii Europejskiej w wyniku zadania przez  Sąd Okręgowy w Warszawie tzw. pytania prejudycjalnego.[1] W tym konkretnym przypadku pytanie dotyczyło wykładni art. 1 ust. 2, art. 4 ust. 1 oraz art. 7 ust.1 dyrektywy Rady 93/13/EW z dnia 5 kwietnia 1993 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, której łamanie bankowi zarzucali powodowie, którzy w przeszłości zaciągnęli kredyt „frankowy”. Aby przeanalizować skutki wyroku dla kredytobiorców, znajdujących się w podobnej sytuacji, należy uściślić czym w zasadzie jest kredyt frankowy, opierający się na mechanizmie indeksacji, wskazać typowe niedozwolone klauzule umowne (klauzule abuzywne), a na końcu wskazać, co w praktyce oznacza wyrok zarówno dla banków jak i „frankowiczów”.

Kredyt frankowy. Mechanizm indeksacji.

Kredyt indeksowany kursem waluty obcej (euro, frank szwajcarski itp.), to w rzeczywistości kredyt udzielony i wypłacony w złotówkach i w tej walucie jest również spłacany. Z uwagi na zawarcie umowy kredytowej w której znajduje się tzw. klauzula indeksacyjna wysokość zadłużenia kredytobiorcy, a co za tym idzie wysokość raty kredytu uzależniona jest ściśle od aktualnego kursu waluty obcej – tej, do której w swojej treści odwołuje się klauzula indeksacyjna. Mechanizm finansowania polegał na tym, że kredytobiorca wnioskował o udzielenie kredytu w określonej wysokości w złotówkach i godził się, w zamian za niższe oprocentowanie niż w przypadku kredytu nieindeksowanego, na wprowadzenie do treści umowy zapisu, zgodnie z którym wartość zadłużenia z chwilą wypłaty kredytu przeliczana była na walutę obcą (najczęściej według kursu z dnia wypłaty kredytu lub transzy). Reasumując powyższe, kredytobiorca spłacał kredyt w walucie polskiej, ale wysokość spłaty musiała odpowiadać wartości raty kredytu wyrażonej w walucie obcej.

Przeliczenie, o którym mowa powyżej miało ten skutek, że wzrost kursu waluty obcej powodował automatycznie wzrost wartości raty spłacanej w złotówkach. Tym samym początkowe korzyści, jakim było niższe oprocentowanie tego typu kredytów, w ogóle nie pojawiały się w stosunku do osób, które zaciągały kredyty w momencie, w którym kurs franka oscylował w okolicach 2,20 zł. Aby usystematyzować powyższe rozważania można stwierdzić, iż kredyt indeksowany jest to kredyt złotówkowy, a waluta obca pełni tu jedynie rolę miernika wartości zadłużenia i wysokości raty spłacanej w złotówkach.

Klauzule abuzywne. Dotychczasowa praktyka sądów w sporach „frankowiczów”.

Klauzulą abuzywne (niedozwolone postanowienia umowne) zdefiniowane są jako postanowienie umowy zawieranej z konsumentem, nie uzgodnione indywidualne i nie wiążące go w sytuacji, jeżeli kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami lub rażąco naruszający jego interesy. Zgodnie z powyższą definicją, aby postanowienie umowne mogło zostać uznane za niedozwolone musi zostać spełnione kilka warunków:

  1. Postanowienie umowne nie było indywidualnie ustalane z konsumentem, tym samym nie miał on wpływu na jego treść.
  2. Postanowienie umowy kształtuje interesy konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami.
  3. Postanowienie umowy rażąco narusza interes konsumenta.
  4. Zapis ten nie dotyczy głównych świadczeń stron umowy, w tym ceny i wynagrodzenia, o ile zostały sformułowany w sposób jednoznaczny.

Artykuł 3851 §3 kodeksu cywilnego doprecyzowuje, iż niedozwolone postanowienia umowne nie dotyczą tylko zapisów w umowach zawieranych pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem, ale także odnoszą się do postanowień umowy przejętych z jej wzorca,  zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Katalog klauzul abuzywnych wyszczególniony jest w art. 3853 kodeksu cywilnego, jednakże jest to katalog otwarty. W przypadkach nieznajdujących analogii do prezentowanego zestawienia, decyzję o niezgodności z prawem zapisów umownych podejmuje sąd. Z kolei wykaz realnie zastosowanych w umowach z konsumentami niedozwolonych postanowień zawiera  Rejestr Klauzul Niedozwolonych, pozostający w gestii Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przedkładając powyższe na grunt sporów frankowiczów z bankami należy stwierdzić, iż praktyką sądów, w przypadku uznania zapisów umowy jako niedozwolone (np. klauzul indeksacyjnych, dowolność w zakresie przyjmowanego kursu przeliczenia CHF na PLN) sądy uzupełniały umowę, ze względu na zasady słuszności, stosując w te miejsce odmienne mechanizmy finansowe, które w rzeczywistości nie były o wiele bardziej korzystne dla kredytobiorców niż te uchylone. Przedmiotowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej położył kres tego typu praktykom jednoznacznie wskazując jakie, w zgodzie z prawem unijnym, rozwiązania mogą być podejmowane przez sądy krajowe. Oczywiście, z punktu widzenia procesowego, kluczową kwestią jest skuteczne podważenie przez kredytobiorcę klauzul indeksacyjnych. Generalnie rzecz ujmując najczęstsze zarzuty w przedmiocie tego typu klauzul są następujące:

  1. przerzucanie odpowiedzialności za wahanie waluty CHF na kredytobiorców;
  2. uprawnienia banku do jednostronnego ustalania kursu waluty, w wyniku czego dochodzi do obowiązku spłaty wyższej kwoty kredytu niż rzeczywiście udzielona.
  3. odejścia przy kredycie indeksowanym od ustawowej konstrukcji kredytu, której elementem jest obowiązek zwrotu kwoty otrzymanej.

Powyższe skutkowało tym, że kredytobiorca nie był w stanie oszacować wysokości kredytu jak i rat. Mechanizm ten jest więc nie tylko sprzeczny z przepisami prawa, ale również z zasadami współżycia społecznego. Skutkiem uznania klauzuli za abuzywną jest jej nieważność od samego początku umowy.

Wyrok TSUE w praktyce.

W dużym uproszczeniu, w świetle wyroku TSUE, w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy abuzywności postanowień umownych możliwe są dwa rozwiązania: „odfrankowienie” kredytu bądź unieważnienie całej umowy. TSUE dał też wyraźny drogowskaz, którym winien kierować się sąd – jest to interes kredytobiorcy. Co ważne, to decyzja kredytobiorcy w przedmiocie wyboru rozwiązania jest dla sądu wiążąca.

Czym więc jest nośne hasło „odfrankowienia kredytu”?  W wyniku usunięcia z umowy klauzuli indeksacyjnej należy stwierdzić, iż bank nigdy nie był uprawniony do otrzymywania przeliczania spłacanych rat kredytu wyrażonych w złotówkach, ale przeliczanych na franki szwajcarskich. Trzeba pamiętać, iż kredyt indeksowany jest w rzeczywistości kredytem złotówkowym. Co więcej, skoro udzielony kredyt indeksowany powinien być traktowany tak, jakby został udzielony w złotówkach, to bank powinien dokonać zwrotu wszystkich nadpłaconych rat kredytu oraz tzw. spreadów, co skutkować będzie także zmniejszeniem wysokości aktualnych rat. Odfrankowienie dotyczy bowiem nie tylko przeszłych, ale również przyszłych rat – z zachowaniem oprocentowania według dotychczasowych, korzystniejszych dla kredytobiorców, zasad.

Drugim rozwiązaniem dopuszczalnym w świetle wyroku TSUE jest unieważnienie umowy. W przypadku tego rozwiązania, kredytobiorca winien zwrócić do banku dokładnie taką kwotę jak otrzymał – bez żadnych prowizji oraz odsetek. W takiej sytuacji bank winien zwrócić kredytobiorcy wszystkie nadpłaty wynikające z odsetek, prowizji, oprocentowania, natomiast kredytobiorca winien zwrócić bankowi otrzymaną kwotę kredytu. Jednakże, co istotne, roszczenia banku przedawniają się z upływem lat 3 (jest to termin zakreślony w kodeksie cywilnym dotyczącym zwrotu świadczenia nienależnego) i termin ten winien być liczony od dnia zawarcia umowy. Może zatem, teoretycznie, dojść do sytuacji, w której bank będzie zobowiązany do zwrotu nadpłaty, sam nie mogąc skutecznie żądać zwrotu jakiejkolwiek kwoty od kredytobiorcy. Roszczenia związane z każdą nadpłatą kredytobiorcy przedawniają się z upływem od 6 do 10 lat. Aby przerwać bieg przedawnienia możliwe są trzy rozwiązania:

  1. Złożenie bo banku reklamacji;
  2. Wniesienie do sądu wniosek o zawezwanie do próby ugodowej;
  3. Wniesienie pozwu do sądu.

W przypadku któregokolwiek rozwiązania, ryzyko przedawnienia roszczeń kredytobiorców znacząco maleje.

Reasumując powyższe, każde rozwiązanie proponowane przez TSUE jest dla kredytobiorców korzystne i w większości przypadków poskutkuje zwrotem sporej części zapłaconego kredytu oraz zmniejszenia wysokości rat przyszłych (w przypadku odfrankowienia). W przypadku, w którym jesteśmy kredytobiorcami kredytu indeksowanego do franka, warto zgłosić się do kancelarii prawnej, która z pewnością będzie potrafiła rozwiązać pozytywnie potencjalny spór z bankiem.

Banki straszą!

Nie trzeba było długo czekać na reakcje banków na wyrok TSUE. Część środowiska finansowego starała się nowy judykat lekceważyć, podczas gdy inni straszyli pozwami o zapłatę wynagrodzenie za korzystanie z kapitału i innych należności.

Twierdzenia banków należy potraktować jako próbę robienia dobrej miny do złej gry. Nie ma bowiem podstaw prawnych do dawania wiary takim twierdzeniom. Odsetki kapitałowe (a wiec owo „wynagrodzenie”) nie są należne, zgodnie z art. 359 §1 K.c., o ile nie wynikają one z czynności prawnej albo z ustawy z orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu. Zakładając, że sąd uzna nieważność umowy o kredyt indeksowany do CHF (lub jej części), bank nie będzie mógł skutecznie powoływać na postanowienia tej umowy (a odsetki te nie wynikają także ani z ustawy ani żadnego innego źródła). Nieskuteczne będzie także powoływanie się przez bank na poniesioną szkodę – źródłem bowiem całego zdarzenia jest zawinione działanie samego banku a nie konsumenta.

Podsumowanie

W świetle wyroku TSUE otwiera się nowa droga dla frankowiczów do skutecznej walki z bankami. Przed wydaniem przełomowego orzeczenia, ok. 1/10 spraw kończyła się zwycięstwem kredytobiorców. W chwili obecnej proporcje te całkowicie się odwróciły – na początku miesiąca listopada (a więc zaledwie miesiąc po wydaniu przez TSUE orzeczenia) na 26 spraw, w których zapadały orzeczenia kończące postępowania, aż 18 było korzystnych dla kredytobiorców.[2]

Ułatwienie w walce z bankami nie dotyczy jednak wszystkich kredytobiorców. Skuteczność podjętych przeciwko bankowi działań zależy od kształtu umowy zawartej z bankiem – w pierwszej kolejności należy dogłębnie przeanalizować umowę kredytu frankowego. Jeśli natomiast prawnik stwierdzi, że dana umowa objęta jest sytuacją badaną przez TSUE, z dużą dozą prawdopodobieństwa można podjąć skuteczne starania o zwrot nadpłaconych kwot, a groźbami banków nie należy się przejmować.

Zapraszamy do kontakty wszystkie osoby zainteresowane sprawdzeniem umowy kredytowej i dochodzeniem od banków zwrotu nadpłaconych kwot. Prosimy o kontakt pod adresem: kancelaria@westfal.pl.

Tekst opracowany przez: Krzysztof Westfal, Michał Prałat.


[1] Pytaniem prejudycjalnym jest pytanie sądu krajowego Unii Europejskiej o wykładnię przepisów stanowionych przez organy Unii Europejskiej, które obowiązują w krajach członkowskich i posiadają przymiot pierwszeństwa stosowania przed prawem krajowym.

[2] https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/budzet-domowy/frankowicze-wygrywaja-w-sadach-z-bankami-konsekwencje-wyroku-tsue-w-sprawie-kredytow/ykely08

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply

    Captcha loading...