Zawód tester oraz tester oprogramowania

tester - wywiad

Dzisiaj rozmawiamy z Marcinem Sikorskim, który zawodowo jest testerem. Marcin prowadzi bloga związanego z testowaniem. Zapraszamy zainteresowanych do odwiedzenia jego strony. Z dzisiejszego wywiadu dowiemy się na czym polega zawód tester, jak wygląda jego dzień pracy i jest to ciekawe zajęcie. Zaczynamy!

Czym zajmuje się tester, na czym polega jego praca?

W teorii – na psuciu i udowadnianiu, że produkt nigdy nie jest dostatecznie doskonały. W praktyce – na setce mikro-czynności, których suma definiuje jakość. Estymowanie, przygotowywanie dokumentacji, eksploracja, inwestygacja, weryfikacja, akceptacja, jak również walidacja, sugerowanie zmian, poprawek i usprawnień celem poprawienia końcowej użyteczności i przyjemności z korzystania z gotowego produktu.

Marcin Sikorski
Marcin Sikorski

Odniosę się do swojego przykładu, bo tak będzie najprościej. Gdy dostałem od klienta pomysł na słuchawkę Bluetooth to byłem obecny na każdym etapie (od konceptu aż po release). W przypadku smart hubów musiałem testować, jak produkt sprawdzi się w otoczeniu pełnym różnych sieci i protokołów. Smart opaski – badałem m.in. tętno, puls oraz płatności NFC. Smart zegarki – żyroskopy, akcelerometry, 3rd party apps itd. Obecnie, jako test lead, więcej czasu spędzam na estymowaniu, delegowaniu zadań i na długich spotkaniach, na których staram się zadowolić naszego klienta 🙂

A to, rzecz jasna, wyłącznie czubek góry lodowej, bo co projekt i technologie to inne potrzeby. Ale generalnie, albo coś badasz, albo opisujesz, albo dokumentujesz, albo automatyzujesz. Ciężko tu o nudę.

W jakim celu firmy zatrudniają testerów?

Żeby uprzykrzyć życie innym. A na poważnie – stanowimy ostatni bastion na linii „release/do poprawki”. Weryfikujemy pracę developerów, dostarczamy opinii na temat realizowanego projektu (jego stanu i kondycji tzn. jak wiele wymaga on jeszcze poprawek), pilnujemy czy praca wykonywana przez developerów, UX specjalistów, architektów i inne osoby zaangażowane w procesie wytwarzania produktu przynosi pozytywne skutki. Jakby nie patrzeć – każdy projekt to wspólne przedsięwzięcie, a naszą rolą jest bycie strażnikiem dobrej jakości. Choć przeważnie różnie z tym bywa.

Kto może zostać testerem?

Osoby dociekliwe, wnikliwe posiadające skłonność do zadawania niewygodnych pytań i myślenia poza schematami. Dobrze by było mieć predyspozycje techniczne, bo testowanie już dawno przestało być domeną „manualnego klikania”, a coraz częściej wymaga znajomości programowania, protokołów, wiedzy z zakresu techniki, hardware, software, internetu rzeczy i innych równie modnych obecnie fraz.

Czy do pracy testera wymagane jest ukończenie studiów, jeśli tak to jakie?

Powiedziałbym, że tak choć wszyscy testerzy jakich znam, posiadają tak różne zaplecze i bagaż doświadczeń, że nie uznałbym tego za warunek niezbędny do realizacji. Sam skończyłem informatykę i ekonometrię, więc potwierdzam tę regułę.

Jakie cechy powinien posiadać dobry tester?

Skrupulatność, cierpliwość, upór, wytrwałość, dokładność, głód wiedzy, systematyczność, drobiazgowość, precyzyjność – to tak na początek. Dorzuciłbym jeszcze chęć ciągłego doskonalenia (przestaniesz się uczyć to wypadasz z obiegu), terminowość, przejrzystość wykonywanych zadań oraz morze kreatywności, która jest niezbędna w doszukiwaniu się nietypowych bugów.

Jakie umiejętności powinien mieć tester?

Mix twardych i miękkich. Na pewno musi mieć dobrą znajomość technologii (w zależności od tego czy planuje pracować przy telefonach, produktach, bazach danych czy np. portalach). Z tych drugich niezbędna jest doza tolerancji oraz skutecznego perswadowania innym swoich wniosków i przemyśleń. Często delikatnie, acz stanowczo, trzeba być tym, który podniesie rękę i wskaże, że „szambo| wybiło, a nikt nigdy nie chce się do tego przyznać. Cała sztuka polega na tym, by mieć na tyle dobrą znajomość technologii, aby mieć uzasadnienie i argumenty, a na tyle gadane, by nikt nie poczuł się urażony, a tym bardziej stał się wrogo nastawiony.

Czy jest to ciekawa praca?

I to jeszcze jak! Co dzień przynosi inne wyzwania do rozwiązania. A to hinduskiemu klientowi na jego chińskim telefonie w przecudacznych okolicznościach natury reprodukuje się błąd, o którym nie miałeś bladego pojęcia. A to musisz nosić specjalne plastry na sercu i spać na żądanie by sprawdzić wyniki czujników. A to trzeba imitować (symulować) jazdę z wózkiem dziecięcym lub bieganie po biurze siedząc wygodnie na fotelu (są sposoby 🙂 ). A to sprawdzasz żywotność baterii lub komendy głosowe smart głośnika (gadając jednocześnie z Siri, Cortaną, Alexą oraz Googlem). Nie wspomnę już o konieczności testowania filmów („netflix” dla Francuzów), badania wytrzymałości urządzeń w ekstremalnych warunkach czy, po prostu, empiryczne ustalenie czy gdybyś był niewidomy to nadal mógłbyś skorzystać z waszego produktu.

Ale, jak to wszędzie bywa, są dni lepsze (te kreatywne gdy budujecie np. laboratorium do testów lub zamawiacie najnowszy sprzęt pokroju iPhone X dla celów testowych) jak i te nudniejsze – gdzie trzeba raportować mnóstwo prac, pisać przypadki testowe, wypełniać zamówienia na projekt, zestawiać środowisko, poprawiać jakość testów automatycznych itd. Summa summarum szala przeważa – pozytywy!

Co to zapewnienie jakości?

Czekaj, aż muszę wygooglować. „Zapewnienie jakości opiera się na idei zapobiegania wadom. Jest kolejnym szczeblem rozwoju koncepcji jakości po kontroli jakości (ang. quality inspection) i sterowaniu jakością (ang. quality control).” Aha… no to w praktyce powiedziałbym, że częściej musisz dostarczyć prototyp na tyle stabilny, aby klient oraz użytkownik końcowy zbytnio nie marudzili. Zwykle sprowadza się to do poprawek aż do ostatniej chwili, aż w końcu klient stwierdza: „wystarczająco dobre” i wpuszcza to na rynek. Potem zaczyna się faza narzekań, kolejnych poprawek, łatania dziur i ogólnie pojętego utrzymania. Ale to temat na inną opowieść.

Czym różni się praca testera oprogramowania od pracy testera sprzętu?

Środowiskiem, umiejętnościami oraz, dla mnie osobiście, „zabawą”. Ten pierwszy częściej może coś zautomatyzować (odciążenie pracy), bo środowisko działa na jego korzyść. Ten drugi musi zwykle bardziej kombinować (jak coś przetestować) i często mieć szerszą wiedzę dotyczącą elementów składających się na dany produkt.

Ciężko to uczciwie streścić, bo to poniekąd dwa różne światy wymagające innego zestawu umiejętności twardych. Miękkie pozostają w obu przypadkach jednakowe.

Czy tester powinien posiadać jakieś Certyfikaty, jeśli tak to jakie?

Dla celów rozmowy kwalifikacyjnej – tak. ISTQB i w sumie tyle. Standard, który jest szanowany przez wszystkich na świecie, a który „świadczy o twojej wiedzy, dojrzałości i ekspertyzie”. Można też machnąć jakiś kwit z języka programowania, szkolenia dotyczącego umiejętności miękkich, znajomości SCRUMa. Ale w praktyce ISTQB jest biletem do kariery. Potem już mało kto weryfikuje papierki.

Czy tester powinien się regularnie dokształcać?

Tak jest! Często i gęsto. Sęk w tym, że musi już na początku jasno określić co chce robić bo książek, szkoleń i innych webinariów jest od groma, a w praktyce doba zawsze jest za krótka. Ba! Z wiekiem się nawet kurczy! Poradniki, newsy, tutoriale na youtubie – wiedzy jest więcej niż zdołasz przejeść. Pytanie tylko na co postawisz bo, niestety, sporo z nich to też puste gadanie o wszystkim i o niczym (teoria i mało konkretów).

Jak wyglądają codzienne problemy w pracy?

To jest mocno nietypowa branża. Są dni kiedy mało co się dzieje (developerzy dopiero coś piszą) i trzeba „szukać sobie zadań” albo pisać dokumentacje. Są potem dni, kiedy nie masz w co rąk włożyć. Fix-y, testy eksploracyjne, regresja, smoke… a tu przecież kolejna runda w powietrzu! W tym samym momencie może być tak, że dostaniesz kilka zadań do wykonania i, nie ma bata, musisz nadać im priorytety. Mało kiedy wszystko idzie zgodnie z planem (przetestujesz złą wersję, ktoś się rozchoruje, środowisko się zatnie), a dokładając do tego nikomu niepotrzebne spotkania (stand upy, meetingi i inne „dupo godziny”) twoje 8 godzin pracy niebezpiecznie mocno kurczy się na twoich oczach. Jeśli do tego będziesz pracować z Chińczykami czy Hindusami to poznasz zabawę z różnicą czasu i mailowym ping-pongiem, w którym wyjaśniasz 15 razy ten sam wątek. Bywa mocno kolorowo i, jakby to rzec, osobliwie.

Ile zarabia początkujący a ile doświadczony tester? 

Najlepiej zajrzeć na testerzy.pl lub wynagrodzenia.pl, którzy co roku dostarczają świeżych raportów i statystyk na ten temat.

Z tego, co wiem teraz mamy „boom” na testerów, więc można śmiało przebierać wśród ofert i zarobków. Ale konkretnie to od 1500 złotych aż po 10 000PLN (netto). B2B często osiągają więcej, managerowie i inne szychy – również. W Polsce jednak zarobki są nadal względnie niskie w porównaniu do Europy, a już na pewno do innych stanowisk w IT. Ale jest i tak dużo lepiej niż kiedy zaczynałem 5 lat temu. Zmierzamy ku lepszemu.

Najwięcej wyciśniesz w korporacjach (zależy które), bankach oraz start-upach, które często na start inwestują spore pokłady szmalu w swoich pracowników. Zależy od miast, zależy od twoich umiejętności miękkich. Ale z głodu w IT nie umrzesz.

Jak może wyglądać ścieżka awansu testera?

Junior (manualny) > regular > senior > Lead. Możesz też odbić w kierunku managerki (jak lubisz zajmować się ludźmi oraz pieniędzmi), automatyzacji (jak jesteś w tym dobry i chciałbyś może potem przeskoczyć na developerkę), bezpieczeństwa, analityka, specjalisty z zakresu dokumentacji lub specjalisty z obszaru niszowych produktów. Spore możliwości i rzadko kiedy problemem jest środowisko, a częściej braki w wyszkoleniu ludzi.

Jakie masz pasje? Czy pomagają Ci w rozwoju zawodowym? 

Część pasji powiązana jest z testowaniem internetu rzeczy, co wymusza, siłą rzeczy, wystąpienia na festiwalach, publikacje artykułów czy prowadzenie eventów (co samo w sobie buduje fenomenalnie charakter i wzmacnia umiejętności miękkie). Masowo pochłaniam wszystko co związane z pulpą kulturową, Chinami oraz optymalizacją. To pierwsze pozwala mi myśleć nieszablonowo (jakkolwiek głupio, by to nie brzmiało), to drugie – lepiej zrozumieć chińską mentalność (a może to wpływ szczątkowej znajomości ich języka?), a to trzecie – lepiej organizować swoje życie zawodowe (i poza).  Reszta to nudne pitu-pitu: gitarka, giereczki, pisanie książki, podróże. Takie tam detale.

W wolnych chwilach wspinam się jeszcze na skałki, ale nie wiem czy to w czymś pomaga 🙂

A! Już niedługo będę wykładać i szkolić testerów dla pewnej, prywatnej instytucji. To akurat zawsze się przyda do pracy z ludźmi.

Co doradziłbyś wszystkim młodym ludziom chcącym zostać testerem?

Więcej proaktywności – tej zawodowej jak i poza. Jakieś nauki pracy z zespołem, delegowania zadań, podszlifowania umiejętności miękkich. Prócz tego wypadałoby już na początku kariery zdecydować co i dla kogo chciałbym robić. Nie każdy musi mieć predyspozycje do testowania wszystkiego , a i fizycznie nie jest to możliwe.

Polecam też czytać mojego bloga – http://www.test-engineer.pl – na którym często odsłaniam karty testerskiego światka. Bez nudnej teorii i pierdzenia w stołek, a na praktycznych, życiowych  (czasem niewygodnych) doświadczeniach. 

Czy ktoś kto pracuje w innej branży może zostać testerem? Ile czasu będzie na to potrzebował?

Z pewnością. Znam wiele takich przypadków – przedszkolanka, kucharz, prawnik, developer, budowlaniec. Historie można mnożyć.

To nie jest kwestia „kto”, lecz raczej „jak bardzo ci zależy”. Sądzę, że wkręcić można się bardzo szybko, ale żeby przebić się „na szczyt” to trzeba już troszkę chęci i zaparcia. Mimo wszystko, prędzej czy później, pojawią się pewne wątpliwości oraz trudności, ale nic czego nie dałoby się przeskoczyć wykorzystując silną wolę i nieograniczone zasoby Internetu. Wszystko zależy od zawodnika i jego aspiracji.

Podsumowanie

Jak mogliście przeczytać praca testera to nie tylko siedzenie przed komputerem i wyszukiwanie problemów. Jest to ciekawa praca, która połączona z pasją dodatkowo pozwala nieźle zarobić. Jeśli po przeczytaniu doszliście do wniosku, że warto spróbować swoich sił w tym zawodzie to polecamy. Cytując Marcina, więcej proaktywności!

Jeśli macie jakieś sugestie, pytania lub coś do dodania zapraszamy do komentowania na naszym blogu oraz na fanpage.