Gospodarka

Wynajem stancji – czy warto się go podjąć i w jaki sposób zacząć?

wynajem stancji

Polski rynek mieszkaniowy przeżywa ogromny rozkwit. Deweloperzy co rusz stawiają kolejne budynki, rozpoczynają nowe inwestycje i ubiegają się o wydanie pozwoleń na budowę w najbardziej atrakcyjnych dzielnicach miast. Wiele metropolii takich jak Kraków, Warszawa czy Wrocław – o niskim bezrobociu i trendzie wzrastających cen najmu – jest nie lada gratką dla poszukujących różnorodnych form finansowania. Nieruchomości to terytorium trafnych inwestycji, generujące pasywny dochód dla właściciela. Jednak z drugiej strony to też ryzyko związane z możliwością braku popytu, kosztami dodatkowymi oraz niestabilnością prawa. Czy warto wybrać ten biznes?

Jakie są zalety wynajmowania mieszkania?

Lokowanie środków w branżę nieruchomości może być doskonałym pomysłem na biznes, który z punktu widzenia właściciela oznacza dodatkowy czy nawet główny dochód. Atrakcyjność posiadanej oferty mieszkaniowej w połączeniu z niewygórowanymi kosztami najmu stanowią kompilację czynników gwarantujących stabilny przypływ gotówki, bez konieczności spędzania ośmiu godzin dziennie w pracy, uczestniczenia w zawodowym wyścigu i ponoszenia kosztów dojazdu. To działalność niewymagająca sporych umiejętności, w dobie mieszkaniowego boomu obarczona wysoką stopą zwrotu oraz wzrostem wartości obiektu. Korzyścią dla inwestora jest również możliwość odliczenia od dochodu niektórych wydatków (odsetek od kredytu, podatku od nieruchomości, ubezpieczenia czy remontu).

Czy to się w ogóle opłaca?

Wiele osób uważa, że inwestycje na rynku nieruchomości są najlepszym sposobem na lokowanie kapitału. Przynoszą większe przychody niż wpływy z lokaty lub rachunku oszczędnościowego, a w skali roku gwarantują stopę wzrostu na poziomie kilku procent. Biorąc pod uwagę możliwość finansowania inwestycji kredytem hipotecznym, zakup nie wymaga sporych nakładów, co znacząco poszerza pulę potencjalnych inwestorów. Coraz wyższe stawki najmu, niskie stopy procentowe oferowane przez banki oraz wzrastająca liczba mieszkań zachęcają do inwestowania. Potwierdzeniem tego są dane raportu REAS, z którego wynika, że aż 64% właścicieli co najmniej jednego mieszkania, deklaruje chęć zakupu kolejnego.

Ryzyko także istnieje!

Inwestowanie w mieszkanie na wynajem wiąże się także z ryzykiem. Do największych zagrożeń zaliczyć można ograniczony popyt. Na który składają się m.in. niekorzystna lokalizacja czy cena nieadekwatna do jakości. Niestabilne prawo oraz liczne nowelizacje jego zapisów, a także wysoka fluktuacja wynajmujących i trudności w zachowaniu ciągłości najmu. Prowadzić to może do przestojów, a co za tym idzie – generuje dodatkowe koszty i może znacząco zablokować zwrot z inwestycji. Wśród niebezpieczeństw związanych z lokowaniem kapitału na rynku nieruchomości znajdują się także te związane bezpośrednio z lokatorami (ich wiarygodnością, naruszeniem zasad umowy najmu czy wypłacalnością).

Jak przygotować mieszkanie pod wynajem?

Funkcjonalność i estetyka oferowanego mieszkania to dwa kluczowe aspekty, o które musi zadbać wynajmujący. Składową tych czynników są: 1) określenie grupy docelowej, 2) przygotowanie obiektu do wymagań potencjalnego odbiorcy. Inne wymagania będzie miała grupa studentów, poszukująca w miarę niedrogiego i wyposażonego w podstawowe udogodnienia mieszkania. Inne zaś para z dzieckiem czy singiel, który większość czasu i tak spędza poza domem. Jak przygotować mieszkanie?

Po pierwsze – remont

Na początku warto zwrócić uwagę na stan techniczny i wizualny mieszkania. Gdy było ono już wcześniej wynajmowane, konieczny będzie remont, związany z pomalowaniem ścian, naprawą drobnych uszkodzeń oraz instalacji sanitarnych czy wymianą mocno wyeksploatowanych mebli i urządzeń AGD.

Po drugie – łazienka i kuchnia jako pomieszczenia kluczowe

Każdy wynajmujący zwraca uwagę na to, jak wyglądają kuchnia oraz łazienka. O te pomieszczenia należy szczególnie się zatroszczyć, a nawet w miarę możliwości bardziej zainwestować. Powinny być to pokoje czyste, schludne i w pełni funkcjonalne.

Po trzecie – neutralne kolory ścian

W tworzeniu własnego M2 personalizacja jest wskazana. Jeśli natomiast aranżujemy mieszkanie przeznaczone do wynajmu, zachowajmy neutralność w zakresie kolorów, tak by przyszli lokatorzy nie zrezygnowali tylko dlatego, że barwy w salonie czy sypialni nie odpowiadają ich gustom. Najlepiej sięgnąć po optycznie powiększające biele, szarości oraz delikatne pastele, które harmonizują z każdą stylistyką.

Po czwarte – dodatki

W tym przypadku, podobnie jak w kwestii tonacji na ścianach, najlepiej zachować zdrowy rozsądek. To arena dla najemców, którzy w miarę upływu czasu sami otoczą się dodatkami najlepiej oddającymi ich charakter oraz osobowość. Zrezygnujmy z dekoracyjnych figurek, bujnych kwiatów czy abstrakcyjnych obrazów na rzecz minimalizmu. Wynajem stancji to inwestycja, której towarzyszy zarówno sporo plusów, jak i minusów. Sam proces nie zamyka się na podpisaniu aktu własności. Każdy przedsiębiorca wkraczający na rynek nieruchomości musi zadbać o atrakcyjność wizualną mieszkania, a także zwiększać jego funkcjonalność dzięki praktycznym rozwiązaniom. Warto podpatrzeć zachowania konkurencji i na bieżąco śledzić trendy, by wychodzić naprzeciw oczekiwaniom potencjalnych lokatorów.

Autorką wpisu gościnnego jest Katarzyna Lasocka, redaktorka bloga o nieruchomościach Morizon.

You Might Also Like

8 komentarzy

  • Reply
    Jakub Wrona
    Styczeń 15, 2019 at 4:06 pm

    Proszę mi tu nie uczyć najemców , jak sprawdzić jakość wynajmowanego mieszkania, bo to spora część mojego dochodu hehe.
    I mimo, że nie życzę nikomu źle, to mnie cieszą rosnące koszty wynajmu. Po prostu na tym mam sporą część swoich zysków. W dużym mieście natomiast sytuacja nie jest taka kolorowa dla najemców, jest sporo mieszkań ale ja np mam dogodne lokalizacje i daję radę wynajmować na w miarę dobrej ciągłości wpłat, za wysoką cenę. A mieszkania bez generalnych remontów przez ponad dekadę, nie są nawet super wyposażone. Najemca zyskuje np na transporcie na uczelnie czy do pracy, bo lokalizacja naprawdę korzystna. Podnajmuje zawsze na pokoje, mam większą kontrolę w razie braku płatności i ok 200-400 złotych więcej, niż na wynajmie całości na raz.
    Natomiast najemcom współczuję, bo to spora część ich zarobionych pieniędzy. Dodam, że na studiach sam musiałem wynajmować jeszcze 8 lat temu i po paru latach można koszty utrzymania liczyć już w kwocie stu tysięcy, czyli prawie 20m2 mieszkania. Niestety ale ten system służy osobom, które mieszkania już posiadają.

    • Reply
      finansowysilacz
      Styczeń 16, 2019 at 7:10 am

      Pracujesz zawodowo w nieruchomościach czy masz po prostu kilka mieszkań, które wynajmujesz?

      • Reply
        Jakub Wrona
        Styczeń 16, 2019 at 10:44 am

        Pierwsze dostałem od rodziców, a drugiego mieszkania połowę odziedziczył mój tato, a połowę ciotka. Dostałem wybór aby kupić połowę, a że i tak pracuje za granicą to część mogłem zapłacić, część w mały kredyt. No i połowę od taty znowu dostałem. Więc 75% luck, 25% skill, bo tylko połowę jednego mieszkania musiałem kupić. Ale nie spodobał mi się Wrocław, a dobrze czuję się za granicą więc wynajmuje.

        • Reply
          finansowysilacz
          Styczeń 16, 2019 at 10:53 am

          Idealna sytuacja 🙂 masz 2 mieszkania, które zawsze można sprzedać – do tego czasu zarabiają dla Ciebie 😉

          • Jakub Wrona
            Styczeń 16, 2019 at 11:13 am

            Dokładnie 🙂 szczególnie idealna sytuacja jak studiowałem prawie bezużyteczny kierunek, jeżeli chodzi o rynek pracy, do tego 4 lata zamiast 3…

          • finansowysilacz
            Styczeń 16, 2019 at 11:20 am

            Prawda jest taka, że mając 2 mieszkania we Wrocławiu masz minimum 4 000 pasywnego dochodu… Nieźle 🙂

          • Jakub Wrona
            Styczeń 16, 2019 at 11:48 am

            3 z hakiem. Kawalerka ma wysoki czynsz. A drugie 3-pokojowe już lepiej. Przy wynajmie liczy się jednak ilość pokoi.
            To dotyczy też np najmu „studenckiego”. Można wynająć na siebie 3 lub 4-pokojowe mieszkanie i podnajmowac osobno pokoje aby samemu płacić potem małą kwotę za swój pokój. Od drugiego roku studiów tak robiłem. Oczywiście podpisywalem umowy jako właściciel, delikatny wałek ale obyło się bez większych ofiar 😉

          • finansowysilacz
            Styczeń 16, 2019 at 11:50 am

            Trzeba sobie radzić 🙂

Leave a Reply

Captcha loading...