Zakaz handlu w niedzielę

Z pewnością każdy z Was słyszał już o zmianach w prawie dotyczących handlu. Od 1 marca 2018 zostanie wprowadzona regulacja ograniczająca swobodę handlu, tak zwany zakaz handlu w niedzielę. Warto wspomnieć, że taka regulacja nie jest niczym nowym. We Francji, Niemczech czy Holandii istnieją podobne ograniczenia. Zwykle wygląda to tak, że we wszystkie, bądź niektóre niedziele sklepy są zamknięte. Oczywiście czynne są stacje benzynowe czy apteki. Podobnie ma być w Polsce. Czy to dobrze, czy źle ocenicie sami. Na pewno znajdą się zwolennicy i przeciwnicy tego typu zmian. Dodatkowo każda ze stron będzie miała „dobre argumenty”, aby przekonać do swego. Postaramy się opisać na czym polegają tego typu zmiany i jakie mogą mieć konsekwencje.

Na czym polega zakaz handlu w niedzielę?

W 2017 roku Sejm przegłosował ustawę ograniczającą handel w niedzielę. Projekt takiej ustawy został zgłoszony przez obywateli. W praktyce już niedługo, bo od 1 marca 2018 roku wprowadzone zostaną pierwsze ograniczenia. W uproszczeniu można przyjąć, że w tym roku zakupy będzie można robić w co drugą niedzielę. Pomijając oczywiście te ustawowo wolne od pracy. W kolejnym roku handel będzie dozwolony tylko w ostatnią niedzielę każdego miesiąca. Z kolei od 2020 roku zostanie wprowadzony całkowity zakaz handlu w niedzielę. Odstępstwem od tej zasady będą 3 niedziele. 2 przed Świętami Bożego Narodzenia oraz jedna przed Wielkanocą.

Co grozi za złamanie zakazu handlu?

Prawo będzie dość restrykcyjne i złamanie zakazu handlu może drogo kosztować. Właściciele sklepów, którzy powierzą pracę swoim pracownikom wbrew zakazowi będą podlegać karze grzywny. Jej wysokość może być zróżnicowana. Minimalna grzywna będzie wynosić 1 000 zł, natomiast maksymalna to 100 000 zł. Widać więc, że kary mogą być dotkliwe, tym bardziej, że z udowodnieniem winy nie powinno być problemu…

Zakaz handlu w niedzielę jest dobry, dlatego że…

Zastanówmy się teraz dlaczego zakaz handlu w niedzielę będzie dobry. Jednym z głównych argumentów jest tutaj czas wolny, który pracownicy sklepów mogą spędzić w tym czasie z rodziną. Jest to mocny argument. W szeroko rozumianym handlu pracuje około 2 milionów osób.

Kolejnym argumentem jest zmiana sposobu spędzania czasu, zamiast chodzić po galeriach rodziny będą „zmuszone” znaleźć inne hobby. Może to być kino, teatr czy jakaś inna aktywność. Drugi argument jest powiązany z pierwszym. Rodziny zamiast oczekiwać na powrót mamy z pracy będą mogły spędzić czas wspólnie, aktywnie.

Ostatnim argumentem za zakazem handlu jest umożliwienie większej ilości ludzi uczestniczenia w wydarzeniach kulturalnych czy sportowych, które w większości przypadków odbywają się w niedzielę.

Zakaz handlu w niedzielę jest zły, dlatego że…

Oczywiście istnieją także argumenty przeciw zakazowi handlu. Postaramy się przytoczyć 3 najważniejsze. O ile jednak argumenty za zakazem są raczej bezdyskusyjne to te przeciw trudno ocenić, gdyż dotyczą zjawisk makroekonomicznych. Dlatego nie ma 100% pewności, że to na pewno się zadzieje.

Pierwszy argument to spadek zatrudnienia w handlu – jeden dzień w tygodniu mniej to o 1/7 mniejsze zatrudnienie. Jest to poniekąd prawda, ale trzeba mieć na uwadze, że wzrosną obroty w pozostałych dniach, bo w końcu ludzie będą musieli przyzwyczaić się do zakupów w innym terminie.

Kolejny argument to jakaś ingerencja Państwa w gospodarkę – jak wiadomo takie ingerencje zwykle nie kończą się dobrze.

Ostatni argument dotyczy mentalności Polaków i niestety znajdą się sposoby, aby taki zakaz obejść i pewnie okaże się, że Ci „uczciwi” stracą a „kombinatorzy” zyskają.

Kogo nie dotyczy zakaz handlu w niedzielę?

  • stacji benzynowych
  • kwiaciarni
  • aptek
  • lecznic dla zwierząt
  • punktów handlujących dewocjonaliami i pamiątkami
  • placówek pocztowych
  • placówek handlowych znajdujących się w obiektach infrastruktury krytycznej
  • hoteli
  • obiektów sportowych
  • placówek obecnych na jarmarkach, festynach
  • szpitali
  • dworców, lotnisk
  • stref wolnocłowych
  • środków komunikacji miejskiej
  • więzień
  • garnizonów
  • sklepów internetowych
  • automatów
  • hurtowni farmaceutycznych
  • rolniczego handlu detalicznego
  • od 1 czerwca do 30 września w placówkach sprzedających części zamienne oraz maszyny rolnicze
  • placówek sprzedających kwiaty i znicze na cmentarzach
  • sklepów w których właściciel sprzedaje osobiście

Kto skorzysta, a kto straci na zakazie handlu…

Na zakazie na pewno skorzystają rodziny, których członkowie dotychczas pracowali w niedziele. Poza tym można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że skorzystają na tym firmy, które tak zmienią swój profil działalności, aby wpasować się w wymienione wcześniej wyłączenia. Głośno mówi się tutaj o tym, że PKN ORLEN może zacząć sprzedawać obuwie oraz mięso. Gdyby zakaz funkcjonował, a ORLEN faktycznie rozszerzył swój asortyment to może się okazać, że znacznie zwiększy swoje obroty. Zyskać mogą także małe rodzinne sklepiki oraz restauracje, które mogą mieć znacznie większy ruch.

A kto straci? Stracić mogą konkurenci tych, którzy zyskają…

Zdanie Finansowego Siłacza

Na pewno ograniczenie swobody handlu nie jest przykładem liberalizmu gospodarczego. Czy jest to dobry czy zły krok? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno łatwiej będzie można na nie odpowiedzieć za jakiś czas. Niezłym rozwiązaniem mogłoby być ograniczenie godzin pracy sklepów. Na przykład tak, aby były one otwarte powiedzmy od 12 do 16. Byłby to pewnego rodzaju kompromis, który mógłby usatysfakcjonować wszystkie strony.

Podobał Wam się ten artykuł? Na pewno zawierał wiele kontrowersyjnych treści. Możecie być pewni, że będziemy starali się poruszać tematy będące na czasie. Jeśli macie jakieś sugestie, pytania lub coś do dodania zapraszamy do komentowania na naszym blogu oraz na fanpage. Podzielcie się z nami swoimi spostrzeżeniami. Możecie także pisać swoje sugestie dotyczące kolejnych tematów.